Wracam do Ełku – Jakub Waszkiewicz

Jakub Waszkiewicz

O powrocie Jakuba Waszkiewicza do Ełku rozmawia Dawid Murawski

Dawid: Jako młody zawodnik wyjechałeś z Ełku. Jak się czujesz wracając do miasta, w którym zaczynałeś grać w piłkę?
Jakub Waszkiewicz: Wyjechałem z Ełku jako młody chłopak marząc o zrobieniu wielkiej kariery piłkarskiej  jednak życie pisze swoje scenariusze i nie żałuję żadnej swojej decyzji życiowej. Cieszę się z miejsca, w którym jestem obecnie .  Wracając do Ełku czuję się bardzo dobrze, wiem co znaczy grać dla swoich kibiców na trybunach. Ludzie w Ełku żyją piłka i to jest bardzo fajne, bo jest dla kogo zostawiać zdrowie na boisku. To taki dodatkowy bodziec dla zawodnika. Mam nadzieję, że długofalowy plan klubu doprowadzi do tego, że prawdziwi Ełczanie będą wracać do tego miasta i je godnie reprezentować, bo jest ich na prawdę dużo w okolicy!

Dawid: Mazur Ełk, klub który boryka się z olbrzymimi problemami. Myślisz, że takie odmłodzenie kadry po spadku pomoże uzdrowić ten klub?
Jakub Waszkiewicz: Jak pokazał poprzedni sezon młodzi nie zawsze oznaczają Ci gorsi. Pamiętam swój debiutancki sezon w III lidze. Długo czekałem na swoją szansę mając  17lat, jednak jak już ja dostałem nie opuściłem placu do końca sezonu. Fakt, klub jest teraz w ciężkiej sytuacji ale to tylko plus i szansa dla młodych chłopaków, którzy chcą się pokazać i grać w piłkę. Ogrywając się na szczeblu seniorskim w tym wieku mają szansę pokazać się wielu klubów z wyższych lig, tym bardziej, że w tym roku jest bardzo mocna i wyrównana liga, a każdy mecz jest monitorowany i nagrywany. Wszyscy musimy mieć chłodna głowę i podchodzić do tego na spokojnie, ale z pełną determinacja, a na pewno będzie dobrze. Klub jeszcze skorzysta na tych chłopakach i fajnie, że mamy taką sytuację z młodzieżą. W innych klubach w okolicy to ich największy problem, my zaś mamy w czym wybierać. Akademia Rony jak i Mazura wykonują super robotę i oby tak dalej.

Dawid: Przy tak młodej kadrze jesteś jednym z najstarszych i najbardziej doświadczonych zawodników. Co możesz przekazać dużo młodszym kolegom z zespołu?
Jakub Waszkiewicz: Dokładnie, zespół jest bardzo młody ale zdeterminowany. Co mogę przekazać? Na pewno doświadczenie zdobyte w wielu ważnych  meczach na szczeblu seniorskim, jednak myślę że dla tak młodego zespołu najważniejsze jest żeby czuli wsparcie od starszych chłopaków na boisku. Uważam, że razem z resztą starszych chłopaków musimy zadbać o dobrą atmosferę w szatni aby ta młodzież czuła się swobodnie i pewnie w tej drużynie. Pewność w szatni wśród chłopaków przenosi się na pewność na boisku i do tego musimy dążyć.

Dawid: Do Mazura trafiłeś z Mamr Giżycko czyli rywala z pierwszej kolejki ligowej. Jak było w Giżycku? Jaki mają zespół i czego powinniśmy się obawiać w sobotę?
Jakub Waszkiewicz: Ostatnie dwa sezony spędziłem w Mamrach Giżycko i ten mecz będzie dla mnie bardzo sentymentalny. Zostawiłem z tymi chłopakami przez dwa  ostatnie lata dużo zdrowia na boisku. W Giżycku czułem się bardzo dobrze, wielkie wyrazy szacunku z mojej strony należą się Prezesowi i Kierownikowi drużyny. Naprawdę są zaangażowani stale w funkcjonowanie drużyny i chwała im za to, co robią. Pozdrawiam również wszystkich chłopaków, z którymi miałem przyjemność grać przez ostatnie dwa sezony. Dziękuję im. Mamry to bardzo silny zespół i bardzo mocno się wzmocnił po moim odejściu, na pewno trzeba będzie się obawiać całej drużyny,  bo uważam że mają obecnie zespół kompletny na IV ligę. Życzę tej drużynie samych sukcesów w tym sezonie. Oczywiście my zrobimy wszystko co w naszej mocy żeby swój maraton zwycięstw Mamry zaczęły od 2 kolejki (śmiech).

Dawid: W Mazurze jesteś od kilku tygodni. Jaki jest trener Przemysław Kołłątaj? Po wyniku zrobionym na wiosnę mówi się, że ma dobrą rękę do młodzieży.
Jakub Waszkiewicz: Trenera Kołłątaja znam akurat bardzo dobrze, bo pracowaliśmy ze sobą już w trzech klubach, a Mazur jest czwartym . Jest to Trener, który zawsze wie czego chce. Zawsze potrafi zdyscyplinować drużynę tak, że zawodnik wie, że rządzi Trener a nie piłkarze. A to jest bardzo ważne. Na pewno Trener duży nacisk kładzie na taktykę i przygotowanie motoryczne. Najważniejszą cechą jest to, że zawsze do treningu jest przygotowany na sto procent i nigdy na pół gwizdka. Co do młodzieży, na pewno nie mają z Nim łatwo, ale to tylko działa na ich korzyść, ponieważ dużo od nich wymaga, co przynosi zamierzone skutki – to pokazał miniony sezon.

Dawid: Gdzie widziałbyś pole do wzmocnień po tych kilkunastu jednostkach treningowych? Są pozycje, które potrzebują natychmiastowych wzmocnień?
Jakub Waszkiewicz: Oczywiście, że jest parę miejsc gdzie przydałyby się wzmocnienia. Niektórzy zawodnicy nie grają na swoich nominalnych pozycjach, ale jak na taki stan rzeczy i tak nie mamy co narzekać, wszyscy dają z siebie maksa i wykonują swoją pracę najlepiej jak potrafią. Natomiast kwestię ewentualnych wzmocnień pozostawiamy Trenerowi  i Zarządowi klubu. My jesteśmy od grania a nie od ustalania składu.

Dawid: Z ełckiej Rony trafiłeś do drużyn młodzieżowych Legii Warszawa. Niestety, jak wielu innym, nie udało Ci się przebić wyżej. Czego Ci zabrakło lub czego brakuje takim zawodnikom wyjeżdżającym z Ełku do większego polskiego klubu?
Jakub Waszkiewicz: Co do mojego pobytu w Warszawie moglibyśmy rozmawiać godzinami. Ale tak w skrócie –  odchodząc z Legii byłem jej podstawowym zawodnikiem grup młodzieżowych z bardzo dużą liczbą rozegranych meczy i minut na boisku. Jednak klub postanowił ze mnie zrezygnować w bardzo ważnym momencie. Wtedy postanowiłem odejść do piłki seniorskiej, a później postawiłem na rozwój na innych płaszczyznach. Myślę że chłopakom nie brakuje niczego – może czasami wsparcia, bo czują tylko presję ze strony otoczenia, że musza coś osiągnąć. Jeszcze innym za bardzo uderza sodówka i to też prowadzi do tego, że nie udaje się doprowadzić do zamierzonego celu. Najważniejsze, aby rodzice i sami zawodnicy odchodzący w młodym wieku do wielkich klubów mieli chłodna głowę i rozsądne myślenie. Najważniejsze jest to, że ta piłka ma cieszyć i trzeba czerpać z tego radość ciężko pracując i jak się uda dzięki tej determinacji to super. Niestety u nas jak ktoś odchodzi to albo myśli że już osiągnął wszystko i reszta przyjdzie sama albo żyje w ciągłej presji, że musi to zrobić. Ciężka jest też dla zawodników sama rozłąka z domem, bo tylko ci, którzy wyjeżdżają to wiedza, jak ciężko zostawić kolegów koleżanki i pojechać do internatu, mieszkać w ciężkich warunkach, a każdy wymaga od Ciebie świetnych wyników na treningach i szkole. Miejmy nadzieję że z czasem wszystko pójdzie do przodu warunki jak i świadomość Trenera rodziców i samego zawodnika odchodzącego do dużego klubu.

Dawid: Nie da się ukryć, że ostatnie lata dla Mazura były raczej pasmem niepowodzeń. Przyszła pora postawić na swoich, na ełczan. Myślisz, że to pomoże poprawić frekwencję na stadionie i zwiększy modę na Mazura w Ełku?
Jakub Waszkiewicz: Myślę, że nigdy nie było mody na Mazura, ponieważ moda ma to do tego że przemija a jak widać ten klub dla jego najwierniejszych kibiców nigdy nie przeminie co pokazała bardzo trudna sytuacja w ostatnich latach. Jak powiedziałem wcześniej, jest wielu chłopaków którzy grają w okolicznych klubach i największym sukcesem klubu jak i miasta byłoby doprowadzenie do tego żeby Ci zawodnicy chcieli tu wracać a jestem przekonany że każdy z nich wolałby oddawać serducho za swoje miasto! Wiadomo im więcej Ełczan w składzie tym więcej ludzi, rodzin i przyjaciół na trybunach . Do tego trzeba dążyć!

Dawid: Dzięki wielkie Kuba za tę rozmowę. Powodzenia w Giżycku!
Jakub Waszkiewicz: Dziękuję!

Dodaj do zakładek Link.

Komentarze są wyłączone.